Szykujemy się na Skandynawię

Dwa dni do wyjazdu, który może się okazać zdecydowanie najdłuższym w naszej dotychczasowej historii. Niby do Jyvaskyla tylko 1300 kilometrów, ale mamy niecny plan dowiedzieć się co słychać na najbardziej wysuniętym na północ skrawku Europy. W tym kontekście Jyvaskyla nie znajduje się nawet w połowie drogi. Stan przygotowań jest taki jak zwykle, czyli jest jeszcze mnóstwo czasu. Potem okaże się, że jest już piątek, a my zastanawiamy się nad sensem wyjazdu, bo przecież co za różnica, gdzie wypijemy razem lampkę bimbru. Obiektywnie i tak nie jest źle, bo porównując nasze wyjazdy do gotowania, mamy już wszystkie składniki: nowe opony, wzmocnione sprężyny, bagażnik, skrzynie transportowe i namiot. Żeby z tego powstała jakaś potrawa musimy je tylko połączyć z samochodem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *