Można się było spodziewać

Odpowiedzialni obywatele odpowiedzialnie zostają w domach, szczególnie w czasach zaostrzonych restrykcji i przytępionych zmysłów węchu i smaku. Odpowiedzialni kibice śledzą rywalizację w telewizji lub internecie, dochodząc do wniosku, że subskrypcje i abonamenty to odpowiedzialne, a zarazem bezpieczne rozwiązanie. Odpowiedzialni machacze lecą na Sardynię. Kto wie, być może to ostatnia szansa na machanie w tym roku.

Porzucając zaś bezosobową formę wypowiedzi, przyznajemy, że nie usiedzieliśmy. Jeszcze w styczniu wahaliśmy się między Azorami, a Kanarami (taki żart). W lutym zastanawialiśmy się czy rezerwować bilety do Tokio (to już nie żart). W marcu mieliśmy jeszcze cichą nadzieję, że może przynajmniej Sardynia. Kwietnia i maja nie pamiętamy zbyt dobrze. W czerwcu czekaliśmy na koniec nauki zdalnej. Czerwiec był bardzo długi. W lipcu na niebie pojawiła się estońska jaskółka, która w sierpniu odleciała na 14-dniową kwarantannę i tyle ją widzieliśmy. We wrześniu, w połowie września… właściwie w drugiej połowie września… dokładnie 29 września zarezerwowaliśmy bilety na Sardynię.

No, to tyle o naszym kolejnym wyjeździe. Na początek. Czy są jakieś pytania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *